• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[JO | 06.10.2018] Operation Black Adder
#18
[Obrazek: iobQpHY.png]

Czas
Rozpoczęcie: 20:20
Koniec: około 00:10

Zadania główne
1. Zniszczenie radaru w miejscowości Dolores [wykonane].
2. Znalezienie i przechwycenie kodów do głowicy nuklearnej [wykonane].
3. Zlokalizowanie miejsca głowicy nuklearnej i uzbrojenie zapalnika [wykonane].
4. Udanie się do wyznaczonego miejsca i ewakuacja drogą powietrzną [wykonane].

Zadania dodatkowe
1. Zabezpieczenie miasta Corazol [wykonane].

Opis przebiegu misji
Zaczęliśmy od przezbrojenia wszystkich drużyn w bazie położonej na wyspie, na południowy-zachód od AO. Przed wyruszeniem odbyliśmy jeszcze małą odprawę z dowództwem operacji.
W pierwszej fazie plan zakładał transport naszego pododdziału oraz Delty drogą powietrzną jako pierwszy rzut, którego zadaniem było m.in. zabezpieczenie LZ dla drugiego rzutu oraz transportu pojazdów. Przez niejasną informację wylądowaliśmy razem z Deltą na bliższym LZ i musieliśmy 1,5km biec w stronę drugiego, ponieważ tam miały być dostarczone nasze pojazdy. Zanim tam dotarliśmy drugi rzut zdążył już tam desantować i udać się w stronę November. Zgodnie z rozkazem delegowaliśmy 3 osoby do oczekiwania na drugim LZ na nasze pojazdy, które otrzymaliśmy w miarę szybko, bo jeszcze zanim reszta naszego pododdziału dobiegła do November.
Na November szturm przeszedł bez większych komplikacji. Unieszkodliwiliśmy 2 albo 3 pojazdy wroga oraz dość łatwo oczyściliśmy wyznaczony dla nas sektor. Mieliśmy tu kilku rannych oraz uszkodzony HMMWV z TOW'em.
Przed wyruszeniem na poszukiwania X-Ray musieliśmy czekać dość długo, gdyż pojawiły się pewne komplikacje przy niszczeniu November.
W stronę kolejnego celu wyruszyliśmy kolumną, którą nasz pododdział zamykał. Ponownie dostaliśmy wyznaczony sektor do zabezpieczenia, który obejmował wschodnią część miasta. Nie napotkaliśmy tam dużego oporu, ale czujnie zajmowaliśmy obszar aż udało nam się objechać miasto i zająć główne skrzyżowanie na północy, podczas gdy pozostała część oddziału zdobyła X-Ray.
Kolejnym zadaniem było zabezpieczenie Uniform, gdzie ponownie wyruszyliśmy kolumną złożoną z całego oddziału. Tym razem wyznaczono nam kierunek ataku z lewej flanki, więc objechaliśmy Uniform od zachodu i zajmowaliśmy północną część miasta. Tu niestety podczas ataku straciliśmy 1 człowieka w naszym pododdziale, który wpadł pod ogień wrogiego pojazdu. Opór w pewnym momencie był na tyle duży, że z powodu rannych szturm zatrzymał się w pewnym momencie na kilka chwil. Udało się jednak pozbierać, utrzymać inicjatywę i zakończyć zabezpieczenie terenu.
W trakcie przegrupowania do kolejnego celu zauważyliśmy zestrzelenie naszego Apache'a przez wrogie działo p-lot i w związku z tym dostaliśmy rozkaz sprawdzenia miejsca katastrofy. Niestety na miejscu okazało się, że nie było czego ratować.
Jeszcze przed atakiem na miasto, gdzie znajdował się Quebec, ruszyliśmy do zabezpieczenia LZ dla transportu piechoty, która miała wesprzeć jeden z pododdziałów, który poniósł spore straty podczas wypadku ciężarówki. Po wykonaniu tego zadania rozpoczęliśmy szturm podobnie jak na 2 pierwszych celach - od wschodu. Najpierw przeprowadziliśmy dość intensywną wymianę ognia z wrogiem z kilkuset metrów, likwidując sporo jednostek piechoty. Następnie po wkroczeniu do miasta jednemu z naszych HMMWV skończyła się już amunicja do M2, ale udało nam się zająć wschodni obszar bez strat. W tym czasie pozostała część oddziału zlokalizowała Quebec, więc mogliśmy już wyruszyć w stronę punktu ewakuacji, do którego udało nam się dotrzeć również bez strat i zakończyć całą operację sukcesem.

Uwagi
Misja miała sporo niedociągnięć organizacyjnych, m.in. brak klarownego planu działania i przez to chaos w komunikacji, ale odbiór przez graczy był dobry. "Było do czego postrzelać".
Ze strony naszej grupy znów muszę ponarzekać na bezsensowne marudzenie i wprowadzanie chaosu wtedy kiedy nie jest to potrzebne. Już na samym początku, gdy okazało się, że są braki w medykamentach kilka osób przestało w ogóle słuchać co się do nich mówi, zaczęli tupać nóżkami i mimo zakazu poszli z fochem do namiotu medycznego wziąć sobie bandaże. Z jednej strony nie jest to duży problem, bo koniec końców sytuacja daje się opanować, ale z drugiej może to być duży problem, jeśli spojrzymy na sprawę szerzej (o czym w innym wątku).
Poza tym też jakieś drobne występki, które nie były jakieś rażące, więc nie ma potrzeby ich odnotowania.

Wnioski
Dziękuję przede wszystkim za dobrą frekwencję. Widać, że jest spore zainteresowanie większymi misjami, gdzie można współpracować z większą ilością osób. Mam nadzieję, że uda nam się utrzymać dobrą częstotliwość misji joint-opowych. Misja mimo swoich niedociągnięć na pewno będzie dobrze wspominana, bo chyba wszyscy bawili się dobrze. "Było do czego postrzelać".
Nasza grupa organizacyjnie znów bardzo dobrze i nie mam większych zarzutów. Taktycznie wyglądało to dobrze i umiejętności strzeleckie też na wysokim poziomie. Oby tak dalej. Miałem jeszcze indywidualnie pochwalić Wadnego za znakomitą współpracę jako RTO. Nie sądziłem, że da radę, a było lepiej niż dobrze.

Plusy
+ Zgranie/organizacja
+ Było do czego postrzelać
+ Frekwencja (mimo późnego ogłoszenia misji)

Minusy
W zasadzie brak.
Tak naprawdę to ja jestem Makarov
  Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
RE: [JO | 06.10.2018] Operation Black Adder - przez szachcik - 07-10-2018, 22:03

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości